Kilka wa¿nych fragmentów z Orêdzia
5 maja 1992
Legion Ma³ych Dusz jest darem Ojca i Syna dla ludzko¶ci. Duch ¦wiêty jest przewodnikiem w jego duchowo¶ci.
Okre¶laj znaczenie i prowadzenie tego Dzie³a mi³o¶ci opieraj±c siê na tym co jest jego ¼ród³em i na jego szlachetno¶ci.
Powinien byæ utrzymany szczególny kontakt pomiêdzy prze³o¿onymi zakonnymi i ¶wieckimi. Ojciec Duchowny miêdzynarodowy bêdzie nad tym czuwa³, szczególnie w tych krajach gdzie to Dzie³o powsta³o. ¬ród³em jest Chevrement a strumieñ z niego wyp³ywaj±cy obiega ca³y ¶wiat. Przygotujcie moj± drogê podobnie jak Jan przygotowa³ moje przyj¶cie tutaj na ziemiê. B±d¼cie ¶wiadkami i aposto³ami rozpalonymi jego duchem i jego oddzia³ywaniem.
Przygotujcie moj± drogê, przyjd¼cie, ja wam pokarzê drogê. Nie na lewo ani na prawo ale zawsze przed siebie i w g³±b siebie. Nie starajcie siê przypodobaæ ludziom, starajcie siê raczej mnie podobaæ i spe³niaæ moj± wolê. Ujawniajcie rzeczy niew³a¶ciwe ale nie s±d¼cie poniewa¿ ³agodno¶æ wspó³dzia³a zawsze z Mi³o¶ci±. Jeste¶cie mocni w prawdzie razem z tymi których powinni¶cie pouczyæ. Formacja Ma³ych Dusz wymaga du¿o wyrozumia³o¶ci i mi³o¶ci. Je¶li siê kocha mo¿na ich zdobyæ (nowych uczniów) w jednej chwili. Mi³o¶æ powinna byæ rodzeniem w ¿yciu ludzi.
13 czerwca 1992
M. Bardzo uwra¿liwiona na Obecno¶æ.
J. Duch pos³a³ ciê g³osiæ dobr± nowinê biednym i ma³ym.
Ka¿dego dnia w czasie który mu dajesz otrzymujesz Jego wskazania. Zachowuj mój Pokój w twoim sercu. Dziel siê nim z twoim Ojcem Duchownym. Naznaczaj dusze moim Pokojem i moj± Mi³o¶ci±. Nic nie mo¿e zniszczyæ Mi³o¶ci w sercu ludzi szlachetnych oprócz grzechu wolnie utrzymywanego i obelg wobec Ducha ¦wiêtego.
Ten okrutny ¶wiat nie przestaje Mnie zniewa¿aæ a jednak chce pos³u¿yæ siê tob± aby przekonaæ wielk± liczbê ¿e jestem Jedynym który mo¿e daæ Pokój i rado¶æ.
Jestem czu³y na twoj± ufno¶æ moje dziecko.
Prowadzê twoj± rêkê, ale to Ja piszê. Jestem tutaj i moja obecno¶æ jest bardziej odczuwalna w twojej duszy. Bierz i jedz to co ci dajê. Jest to zaczyn ¶wiêto¶ci dla wszystkich.
Dawaj, przebaczaj, kochaj. Spraw, aby wytrysn±³ z twego serca ¿ywy p³omieñ mi³o¶ci. U¶ci¶nij ich wszystkich moj± gor±c± Mi³o¶ci±. Jak¿e wa¿na to misja byæ odpowiedzialny za zbawienie dusz.
Ja jestem dla ciebie moja maleñka duszo tak jakby¶ by³a jedyn± na ¶wiecie. Nigdy nie udzieli³em tyle darów duszy jednocze¶nie pozostawiaj±c j± prawie w niewiedzy dotycz±cej warto¶ci nieba.
Twoja "ma³o¶æ" zatrzymuje Mi³o¶æ i stajesz siê mi³o¶ci± na mój obraz. Sprawiasz, ¿e ludzie mog± us³yszeæ w prostocie twego serca piêkny melodyjny ¶piew który wielu rozumie, a Mi³o¶æ przychodzi ka¿dego dnia staje siê bardziej sk³aniaj±c± i nalegaj±c±.
Tak, ¶piew mi³o¶ci ciê otacza i rozpiera poniewa¿ jest on wielki i nadprzyrodzony. Jak refren jest powtarzane moje pragnienie : " pragnê dusz, dajcie mi dusze". Wy mo¿ecie staæ siê "twórcami dusz" zachêcaj±c je aby ich ¿ycie przesz³o przez ¯ycie.
Tak, napisz mój ¶piew mi³o¶ci, zaznacz jego akcenty, czasami u¿alaj±ce siê, czasami radosne jako melodiê chwytaj±c± dusze. Ty wiesz dobrze, ¿e jedynym lekarstwem dla ich zbawienia jest Mi³o¶æ. Nie chcê was utraciæ moi drodzy.
W tym momencie pisze poprzez tê ma³± d³oñ która z zapa³em przelewa na papier to co otrzymuje z Mego Serca.
Mówiê wam, czytaj±c ten list, ¿yjecie w czasie prawdziwej mi³o¶ci. Módlcie siê aby ten czas sta³ siê waszym za zawsze.
Og³aszajcie mnie. Przychodzê. Og³aszajcie obietnicê Boga, nie ukrywaj±c goryczy która staje siê coraz wiêksza wobec przewrotno¶ci ¶wiata.
Je¶li poprzez wasze postêpowanie zmusicie Boga aby uderzy³, jego uderzenie bêdzie silne.
Byæ mo¿e wówczas w chaosie i lêku powrócicie do Mnie.
Ten list który do was piszê jest tylko Czu³o¶ci± i Mi³osierdziem. To z pewno¶ci Ja który do was mówiê a moja ma³a duszyczka t³umaczy go w swoim sercu.
Módlcie siê za ni± poniewa¿ jej zadanie jest trudne. Podtrzymujcie j± dla mojej mi³o¶ci.
M. Jesus chce podpisaæ : Jezus-Mi³osierdzie.
14 czerwca 1992
J. Sprawiæ aby znano ma³y instrument to sprawiæ aby poznano Orêdzie i jego cel.
Sprawiæ aby poznano orêdzie to sprawiæ aby poznano Legion.
Legion jest owocem Orêdzia.
Orêdzie stwarza Legion który staje siê jej owocem.
Ma³y instrument jest owocem mojego wyboru.
"Tak" ma³ego instrumentu pozwoli³o daæ ¶wiatu najbardziej poruszaj±ce i wa¿ne orêdzie.
Orêdzie to daje nadziejê i Mi³osierdzie wszystkim.
Legion zrodzony z ma³ego nasienia sta³ siê drzewem ¿ycia dojrza³ym w s³oñcu Mi³o¶ci.
W ten sposób otrzyma³ ¿ycie Legion Ma³ych Dusz Mi³osiernego Serca Jezusa.
Jak dziecko, Legion wzrasta³ do wieku doros³ego. Owoce tego drzewa s± soczyste.
12 sierpnia 1992
J Ma³e Dusze musz± stawaæ siê mi³o¶ci±, aby byæ prawdziwe w Nim. One s± poczête przez Mi³o¶æ Mi³osiern±.
Wbrew wysi³kom nieprzyjaciela, pokrywaj± ziemiê ochronnym p³aszczem. Pod tym p³aszczem odmieniaj± czasownik .kochaæ" wydaj±c na ¶wiat ma³e mi³o¶ci, które urosn± i bêd± kontynuowaæ odnowê ¶wiata poprzez nastêpne narodziny.
Gdy nadejdzie dzieñ wyjd± z katakumb niezrozumienia i przechodz±c zdusz± pod³o¶æ ziemi. Bêd± towarzyszy³y nadchodz±cej Sprawiedliwo¶ci, ³agodz±c j± na ile to mo¿liwe, prowadz±c ja po wspania³ym kwietnym dywanie u³o¿onym ze wszystkich serc oddanych Bogu, dla jego Chwa³y i dla tryumfu jego Mi³osiernej Mi³o¶ci.
Tak, jeszcze wiele serc zostanie startych na proch, ale wkrótce okryj± siê chwa³± i stan± siê piêkne.
Biada tym, którzy zakpi± ze Sprawiedliwo¶ci mego Ojca przeciwstawiaj±c siê z góry jego Sprawiedliwo¶ci! I w³a¶nie w tym momencie Legion Ma³ych Dusz bêdzie mia³ do spe³nienia wa¿n± rolê: poprzedzaj±c i ¶piewaj±c hosanna Boskiej Mi³o¶ci, aby Immanentna Sprawiedliwo¶æ, zdziwiona i zachwycona, zatrzyma³a siê aby s³uchaæ, rozczulona, krzyku mi³o¶ci najmniejszych.
Wtedy wkroczy Mi³osierdzie i to Ono, w otoczeniu wiernych legionistów, post±pi naprzód na spotkanie zbuntowanych, zapewne jeszcze licznych, ale ju¿ poruszonych, widokiem jeszcze niezrozumia³ym dla oczu cia³a.
Mi³o¶æ jak przyp³yw zagarnie wszystko i zajmie miejsce ¦wiêtej sprawiedliwo¶ci, raz jeszcze pokonanej, i zatryumfuje nad wszelkim oporem.
Wreszcie nastanie na d³ugi czas era chrze¶cijañska w swej wspania³o¶ci, oczyszczaj±c i zmieniaj±c oblicze ziemi w eden mi³o¶ci, gdzie wszyscy bêd± kochaæ i gdzie nie bêdzie cierpienia.
M Mój Jezu, dlaczego mam pisaæ to wszystko?
J Moje dziecko, któ¿ lepiej ni¿ ty móg³by to przet³umaczyæ?
Czy nie jeste¶ dzieckiem Mi³o¶ci?
M Bojê siê!
J Czego siê boisz? Bez przerwy g³osisz, wy¶piewujesz i budzisz nadziejê Mi³o¶ci Mi³osiernej.
Mi³o¶æ przychodzi poprzedzona klêskami, ale zwyciêska, zapewniam ciê.
Niech twój Ojciec umo¿liwi innym odnale¼æ w tobie moje dzia³anie i moj± Obecno¶æ, nic nie obja¶niaj±c, bo oni nie widz± Mnie w tobie wystarczaj±co.
M Oh Panie, jaki to czas cierpienia dla mnie!
J Po nim nastêpuje rado¶æ ju¿ zmieszana z cierpieniem.
M Ale ja ju¿ wiêcej nie mogê!
J Duchowe ukrzy¿owanie, a potem zmartwychwstanie.
29 marca 1993
Kocham ma³e dzieci, lubiê nauczaæ je, prowadziæ. Zbli¿ siê do mojego dzieciñstwa. Pocieszê ciê.
Chcê byæ twoim pocieszeniem.
Uciekaj siê do Mnie, w Mej Ma³o¶ci, ufna i wierna, pamiêtaj±ca, ¿e ciê wybra³em, ¿e to wybór a¿ do koñca drogi, któr± idziesz ze Mn± od chwili gdy moje oczy ujrza³y ciê.
Nie zapominaj o moim ge¶cie czu³o¶ci do ciebie, o moich wyci±gniêtych, ma³ych ramionach, o pieszczotach Bo¿ego Dzieciêcia.
Pociesz siê, moja duszo, albowiem powiadam ci, je¶li dzisiejszy ¶wiat potrzebuje nieraz przepychu, to jeszcze bardziej potrzebuje odnale¼æ Mnie w g³êbi swojego serca, gdzie moja Obecno¶æ jest tak bliska.
Nie lubisz gdy w mojej Kaplicy jest pusto, ale wiesz, ¿e jest ona w my¶lach Ma³ych Dusz, które w sercu przychodz± uwielbiaæ Mi³osiernego Boga w tym miejscu pe³nym ³ask
15 maja 1993
M Wracam do ¦wiêtego Dzieciñstwa Jezusa.
Polecam twój drogi Legion Twojemu Dzieciñstwu. Wszechmocne Dziecko, które uczy mnie pos³uszeñstwa, prowadzi swoich ma³ych przyjació³ w Prawdzie swej Istoty, przyci±gaj±c je ró¿nymi sposobami.
J Tak, Prawda ma swoje prawa, których nie nale¿y minimalizowaæ i dobrze robisz polecaj±c Dzie³o mego Kochaj±cego Serca mojemu ¦wiêtemu Dzieciñstwu.
Ma³e Dusze bêd± wra¿liwe na nauki dawane przez Dzieciê, inne ni¿ wszystkie, ale podobne do nich duchem, który o¿ywia serca maluczkich i uwra¿liwia je przez uczenie ¿ycia ofiarowywanego wielkodusznie i u¶wiêconego przez Mi³o¶æ, do której prowadzi je Bóg-Dzieciê. Ale dzieci s± czasem niepos³uszne. Wtedy trzeba do³±czyæ siê do ich zabawy i u¶wiadomiæ im, ¿e sposoby Mi³o¶ci Mi³osiernej nie s± porównywalne z przyci±ganiem, jakie odczuwaj± w ma³o¶ci nie przystosowanej do wiêcej. W ten sposób, w moim Dzieciñstwie, urozmaicam sposoby przyci±gania ich z Czu³o¶ci±, jaka zawsze ujmuje najmniejszych. Dzieciê nie wymaga od najmniejszych heroicznych wysi³ków, ale naucza ich mi³o¶ci, która jest szczê¶liwa z ma³ej cz±stki, któr± mog± mu daæ.
Z³o¿one ma³e d³onie, oczy niewinnie zwrócone ku niebu, u¶miech do Jezusa, krótka i pokorna modlitwa. To pocz±tek wspinaczki ku najwiêcej, przygotowanie do Rzeczywisto¶ci wymagaj±cej, ale jeszcze ukrytej, aby ich nie przestraszyæ.
W duszach najmniejszych s± cuda ³ask. Bóg-Dzieciê pragnie tych dusz, zachêca je, dzia³a na nie i, znanymi sobie sposobami, kieruje ku ¶wiêto¶ci.
Najmniejsi, uwra¿liwieni przez Piêkno ich Nauczyciela mi³o¶ci, id± z Nim od odkrycia do odkrycia. Ma³a Dusza narodzi³a siê i wreszcie zdolna jest zbli¿yæ siê do Chrystusa na Krzy¿u. Nauka w Dzieciêctwie koñczy siê. Nastêpuje spotkanie z Mi³o¶ci± Mi³osiern±. Ufno¶æ i nadzieja staj± siê chlebem powszednim, przyprawionym czêsto gorzkimi, wzmacniaj±cymi zio³ami. To chleb silnych..
Jednak¿e, zdarza siê, ¿e Ma³a Dusza musi powróciæ do ¼róde³ ¦wiêtego Dzieciêctwa, które j± zrodzi³o. Ma³y przystanek na drodze ku Niebu. To spokojne schronienie nie bêdzie im odmówione, bo ¿ycie staje siê coraz trudniejsze dla pocz±tkuj±cych. S± jeszcze tacy m³odzi na drogach Pana.
Ale Dzieciê zawsze tu bêdzie by je przyj±æ i wzmocniæ przez odnowienie mi³o¶ci, w darze i ofierze.
22 pa¼dziernika 1993
M Podczas Mszy ¶wiêtej ( komunii)
J Ta kaplica nie jest kaplic± Centrum, Ona jest "Kaplic± Mi³o¶ci Mi³osiernej".
W³a¶nie teraz nale¿y daæ jej tê nazwê.
25 marca 1994
J To jest moje dzie³o. Tak¿e twoje, poprzez twoje tak. To przez nie przyszed³em i przychodzê.
M Bêdê mówiæ "tak" a¿ do koñca. Kocham ciê mój Jezu! Dziêkujê ! Oh, dziêkujê!
Ten dzieñ jest pamiêtny. Mamusia Maryja staje siê jeszcze bardziej Mamusi± Ma³ych Dusz. Pi±tek, 15 marca, ¶wiêto Zwiastowania. Kaplica O¶rodka otrzymuje swoje prawdziwe imiê. Tak chce Bóg:" ta kaplica nie jest kaplic± Centrum. Teraz nasta³a chwila by daæ jej prawdziwe imiê: Kaplica Mi³osiernej Mi³o¶ci. Biskup Houssiau wyra¿a zgodê: piêkna uroczysto¶æ!
Panie, dzisiaj wype³nia siê twoje orêdzie.
Uczestnictwo: cudowna Maryja Dziewica
Jezu, jestem taka ma³a, taka s³aba!
J Tak± ciê pragn±³em, pamiêtaj o tym. Ja tak¿e by³em Maleñki gdy moje Oczy spoczê³y na tobie. Na zawsze pozostajê Ma³y dla ciebie, któr± kocham, dla tych wszystkich, którzy kochaj± Ma³o¶æ.
26 grudnia 1995
M O s³odki Jezu! Który cierpisz z³o tego ¶wiata przez nasze nêdzne cz³owieczeñstwo, jak bardzo pocieszamy twe umêczone Serce, sk³adaj±c w ofierze Ojcu jego Ukochanego Syna, który za nas cierpi!
Czujê siê tak uboga, tak bezsilna. Czasami nie wiem co siê ze mn± dzieje. Wszêdzie pustka, ciemno¶æ, noc, a ja pragnê ¦wiat³a. Czujê w sobie, niestety, jakby s³abo¶æ mojej mi³o¶ci do Ukochanego mojej duszy, a przecie¿ tak bardzo pragnê by mi³o¶æ sta³a siê codziennym dodatkiem w sercu ludzi okrutnych i hedonistów. Oh! móc z Tob± i przez Ciebie uratowaæ ich od zepsucia grzechem pychy, pró¿no¶ci i wszystkiego co rani Cierpi±ce i Niepokalane Serce naszej Mamusi w Niebie!
A jednak, mam czasem wra¿enie, które mnie zasmuca, ¿e nie umiem ju¿ kochaæ i modliæ siê, tak jak tego pragnê³am, wczuwaj±c siê ca³± moj± istot±.
Jezu! D³ugo mnie szuka³e¶, znalaz³e¶ mnie, ukocha³e¶ i poczu³am niewiarygodne piêkno nie daj±cej siê wyraziæ czu³o¶ci. Nie rozumiem s³abo¶ci mego cia³a i duszy. Chcê ciê kochaæ, kocham Ciê! Wszystko Ci da³am, i co najwa¿niejsze, taka jest moja wola ofiarowana na zawsze Mi³osiernej Mi³o¶ci.
J Moje dziecko, to udzia³ w darze, nie ¿a³uj tego. Twój Jezus potrzebuje kochaj±cych, wielkodusznych serc, poddanych wymaganiom, koniecznym w tych czasach. Miej do mnie zaufanie, nigdy ciê nie opuszczê. Nie po to ciê znalaz³em by pozwoliæ ci odej¶æ. Twój d³ug wobec mnie jest wielki. Sp³aæ go ofiarowuj±c mi dusze.
Jeste¶ najmniejsza w¶ród pos³anych, b±d¼ wierna i wielkoduszna. Mów, trzeba mówiæ w tych niespokojnych chwilach. Przede wszystkim, niczego siê nie obawiaj. Mów, trzeba mówiæ!
Jestem Mi³osierdziem, Ja chcê zbawiaæ.
Twoja misja? Pomagaj mi, Twój ¼le traktowany Bóg lituje siê nad grzechem ludzi, którzy ju¿ go nie znaj±. Chcia³em oddaliæ moj± Sprawiedliwo¶æ, ale.
4 MAJA 1992
M Przyk³ad powinien przyj¶æ z góry. Nie jest zabronione czerpaæ z przyk³adów tych, którzy nas poprzedzili, naznaczeni znakiem odkupienia. Ka¿da dusza jest wszech¶wiatem dla Boga. Jest ona dla Niego, jakby by³a jedyn± na ¶wiecie. Mo¿e on z niej uczyniæ firmament ¶wiatów bardzo ró¿nych wobec siebie, ze strefami promieniowania i strefami cieni, podobnie jak wschód s³oñca lub piêkno jego zachodu, ja¶niej±cego poprzez li¶cie drzew i krzewów. W nich promienie ¶wiat³a rozszczepiaj± siê na ca³± gamê kolorów, by w koñcu staj±c siê coraz s³abszymi, zrobiæ miejsce dla piêknej nocy rozgwie¿d¿onej.
Podsumowuj±c, ca³e ¿ycie jest naprawdê wiecznym rozpoczynaniem na nowo.
J Gdy minie czas dany nieprzyjacielowi, ludzie siê odnajd±, rozpoznaj± i pokochaj± w jasno¶ci ¦wiata o¶wiecaj±cej narody.
M Mój Panie, kiedy w koñcu skoñczy siê czas traktowania Ciê w sposób tak niedba³y, bez respektu, pope³niaj±c ¶wiêtokradztwa nawet w Twoim Ko¶ciele? Drogi i ¦wiêty Ko¶ciele, ty jeste¶ rzeczywi¶cie chory!
O, gdyby¶ zechcia³, móg³by¶ uzdrowiæ Twoje Dobro i uwolniæ go z wszelkiego z³a, które jest ¼ród³em cierpienia!
Mój Umi³owany, dlaczego potrzeba aby¶ Ty cierpia³ jeszcze z powodu niewiedzy Twoich stworzeñ? Jak je doprowadziæ do ¼ród³a? One nie wiedz± co czyni±, a jest tak ma³o aposto³ów dla tak wielkiej liczby ludzi.
J Z pewno¶ci± mogê to uczyniæ, jednak wybra³em dusze na Moje podobieñstwo, a¿ do dnia ustalonego przez Mojego Ojca, aby przyj¶æ ponownie i zbawiæ ¶wiat. Lecz je¶li Mi³o¶æ oka¿e siê byæ zbyt s³ab±, aby poruszyæ serca, wówczas przyjdê. Jednak¿e mówiê ci, ten dzieñ nie bêdzie podobny do ¿adnego innego dnia. Ca³a ziemia zadr¿y z przera¿enia. Nawiedzê ka¿dy kraj, ka¿d± okolicê. Na czele bêdzie Legion Anio³ów i Legion maluczkich. Rozka¿ê, aby ¿aden ich w³os nie zosta³ dotkniêty, poniewa¿ dali mi ich serca i wiarê w Moj± Mi³o¶æ. A jednak, nie mogê obiecaæ, ¿e ¿aden z nich nie bêdzie dosiêgniêty kar±. Bêd± oni ma³ymi wspó³odkupicielami, którzy pomniejsz± gniew Mojego Ojca. Ojciec Mój zobaczy w ka¿dym z nich Syna Umi³owanego, którego wyda³ ju¿ na ¶wiat, aby go zbawiæ. Mój Ojciec ukocha ich i przyjmie do swego Królestwa. Gdy przyjdê w Chwale, bêdzie to koniec królestwa szatana.
M Panie, czy zobaczê ten dzieñ?
J Nikt nie zna ani dnia ani godziny.
28 CZERWCA 1992
J Zaprawdê powiadam ci, jakiekolwiek by³yby decyzje podjête w ró¿nych dziedzinach, bêd± podjête w znajomo¶ci Wiary, zagro¿onej herezj±. Wiara wzywa swych obroñców. Mimo prze¶ladowañ, liczni bêd± ci, którzy pójd± jej s³u¿yæ.
Co do Mnie, jestem zniechêcony i umêczony przez rany jakie stale s± mi zadawane, szczególnie przez niepos³uszeñstwo dzieci Ko¶cio³a: ksiê¿y i ¶wieckich. Sodoma i Gomora by³y niczym w porównaniu z rozmiarem nieprawo¶ci i sprzedajno¶ci tego niegodziwego ¶wiata.
Chrze¶cijanie, dot±d wierni opuszczaj± Mnie i ¶wiadomie lub nie¶wiadomie, biegn± na zatracenie.
Nadszed³ czas, aby Ko¶ció³ z ca³± moc± zatamowa³ krwotok, który wykrwawia Mój lud. Gdy przyjdê, co pozostanie z Mojej Trzody?
Mówiê ci, pozostanê w agonii a¿ do koñca czasów. Serca twardniej± i staj± siê obojêtne w zetkniêciu z cierpieniem, które ogarnia ziemiê.
Ci, którzy maj± odwagê sprzeciwiaæ siê odrzucaniu Boga s± w mniejszo¶ci, poniewa¿ ich protest spotyka siê z obojêtno¶ci± ludzi odpowiedzialnych za Ko¶ció³, którzy unoszeni s± przez dzisiejszy dramat, jak nieczysty przyp³yw ogarniaj±cy ziemiê.
Zostaj± mi tylko Moi najmniejsi i Moi Anio³owie.
Nie czyniê z ciebie proroka nieszczê¶cia.
Chroni ciê Mi³o¶æ, ale niestety, gdy uwolniê Moje wojska pozostanie tylko hekatomba na skutek straszliwego zderzenia siê dobra ze z³em.
Moje dziecko, twoje przygnêbienie ³±czy siê z przygnêbieniem twojego Jezusa.
M Panie, nie ma ju¿ ³agodno¶ci i pokory w ludzkich sercach. Jak siê do nich zbli¿yæ?
J £±cz siê ze Mn± czêsto, w sercu Mojej Matki, razem pomy¶limy.
M Panie, bojê siê! To wszystko nie jest dla Twojej najmniejszej.
J Dla ciebie nic siê nie zmienia. Jeste¶ i pozostaniesz wybrana przez Boga. Zostañ ze Mn±, twój ojciec duchowy i ty b±d¼cie zawsze gotowi. Nie wyznaczam granicy dla mi³o¶ci, ale walczê by Mi³o¶æ nie przesta³a byæ Mi³o¶ci±.
M Co zrobisz z Twoimi ubogimi, Panie?
J Bêd± mêczennikami i pocieszycielami Mego Serca.
M To trudne, wiesz mój Bo¿e.
J Tylko pozornie, ale jeszcze okrutniejsze by³oby zniszczenie ¶wiata.
M Dzisiaj jestem taka smutna, mój Jezu.
J Ja jeszcze bardziej.
30 CZERWCA 1992
J Mo¿liwe, ¿e jestem postrzegany jako Chrystus ³agodny ze wzglêdu na sposób w jaki wyra¿am Moj± mi³o¶æ, ale to nie tak, Moja pob³a¿liwo¶æ zawsze ³agodzi³a wymagania zbyt du¿e dla twojej naturalnej wra¿liwo¶ci, któr± podporz±dkowujê twojej duszy, poprzez Moj± bosk± interwencjê.
Trzeba abym uczyni³ ciê mi³o¶ci±, która uwra¿liwia dusze, a to nie dzieje siê bez cierpienia.
Nigdy g³ód tak nie przygniata³ Ludzko¶ci (g³ód Mi³o¶ci).
Wszystkich was chcia³bym przywo³aæ Moi ukochani, ale tak niewielu odpowiada na Moje wezwanie.
Moja córko, jeszcze trochê i bêdê musia³ dzia³aæ, zawsze przez mi³o¶æ, ale jest ju¿ pó¼no, bo zaraza rozprzestrzenia siê szybko.
Pos³a³em w ¶wiat ma³ych misjonarzy, aby przypomnieæ ludziom, ¿e dla ka¿dego z nich przyjdzie Dzieñ, w którym stan± przede Mn± z ich dobrem i z³em. Ten Dzieñ dla wielu jest bliski. Jestem znu¿ony daremnym przywo³ywaniem. Nie przychodzê aby zniszczyæ ¶wiat, przypominam tylko, ¿e wszyscy s± odpowiedzialni za jego zgubê.
Oni zadaj± gwa³t Stworzeniu. Zranione Stworzenie, je¶li nie dostanie pomocy, umrze z winy ludzi.
Jestem Mi³o¶ci±, a niektórzy nazywaj± Mnie Bogiem M¶cicielem.
Jestem Mi³osierdziem, a nazywaj± Mnie Sêdzi± lub Sprawc± cierpieñ ludzi na tym ¶wiecie.
Dla ciebie, która Mnie kochasz, kim jestem?
M Mi³o¶ci± mi³osiern±.
J Wed³ug ciebie, co powinienem robiæ?
M Zbawiæ ¶wiat.
J On nie chce byæ zbawiony.
M Chce byæ zbawiony, ale nie mo¿e zbawiæ siê bez Ciebie, bo sta³ siê ³upem wrogów dusz.
J Powinienem wiêc wyzwoliæ ich od z³a?
M W Ojcze nasz prosimy ciê o to. Tacy s± biedni w swoim upadku. Zlituj siê, Panie! Przyjd¼ nas zbawiæ!
J Zapominasz o wolno¶ci, któr± da³em wszystkim.
M Trzeba jeszcze by byli tego ¶wiadomi. S± jak rumaki, na o¶lep biegn±ce ku przepa¶ci. S± nieszczê¶liwi z powodu g³uchoty i ¶lepoty. A ty, czy¿ nie uleczy³e¶ g³uchych i ¶lepych?
S± w rêkach nieprzyjaciela. Ty jeden mo¿esz interweniowaæ.
J Nie rozumiesz jak bardzo czujê siê ura¿ony postêpowaniem tych, którzy s± odpowiedzialni za ¿ycie dusz w wierze.
M Czego mo¿na siê spodziewaæ po ludziach nieodpowiedzialnych?
Ty jeste¶ ¶wiat³em! B³agam Ciê, o¶wieæ ¶wiat wspania³o¶ci± Twojej Prawdy! Zostan± zbawieni, a Twoje Stworzenie odrodzi siê.
J Ach, Moja córko! Oczekujesz ode Mnie ca³kowitego przewrotu!
M Tak, poniewa¿ wiem, ¿e mo¿esz uczyniæ to co chcesz.
W tej chwili Pan powiedzia³:
J Ten tekst ma zostaæ przedstawiony przez twojego Ojca duchowego biskupowi i poddany jego refleksji.
7 LIPCA 1992
M Jaka¿ jestem biedna! Có¿ uczyni³am by staæ siê przedmiotem upodobania Twojego Mi³osierdzia, o mój Bo¿e!
J Ono oddala od ciebie wszelk± trwogê i wszelk± zbêdn± obawê. Oddalenie bêdzie coraz wyra¼niejsze. W dniu innym od wszystkich, ¶wit wstanie nad przera¿aj±c± burz±, która zniszczy plewy zmieszane z ziarnem.
Pozwolê by dobre ziarno pozna³o z³o, które go skazi³o w zetkniêciu z plewami. Sprawiê, by przetrwa³o to co w nim dobre.
Po tych klêskach, k³osy uwolnione od przyduszenia z³em, dojrzej± w S³oñcu Mi³o¶ci i wielka ilo¶æ ma³ych kwiatków, które przetrwa³y zamêt dziêki ma³emu rozmiarowi, bêd± siê ko³ysaæ pod ³agodnym tchnieniem wiatru. Pie¶ñ mi³o¶ci wzniesie siê na Mym polu oczyszczonym poprzez zetkniêcie siê kwiatów i k³osów. Ten ¶piew stanie siê aktem ³aski i bêd± mu towarzyszy³y melodyjne g³osy pochodz±ce z Nieba. I wszyscy wy¶piewaj± Alleluja tryumfuj±cej Boskiej Mi³o¶ci.
M Widzê bezmiar dojrza³ych k³osów obarczonych owocami Odkupienia. Ten bezmiar rozci±ga siê poza moje pole widzenia. Czy to dlatego, ¿e wiele bêdzie uratowanych?
J Krzy¿ stanie siê ciê¿ki dla wielu, których zmia¿d¿y swoim ciê¿arem.
Znacznie zmniejszê ciê¿ar Krzy¿a dla Moich maluczkich, gdy¿ pamiêtam o ich wierno¶ci, nie bêdê jednak móg³ zwolniæ ich od jego noszenia. Ale stanie siê On dla nich s³odki, aby mogli do koñca pozostaæ wiernymi pos³añcami Mojej Mi³o¶ci. Mój Krzy¿ podwoi ich si³y i pragnienie zbawienia duszy.
Moje dziecko, nie obawiaj siê pisaæ tego co otrzymuje twoje serce gdy¿ w ten sposób nawi±zujesz do Mojego Prawa i jego proroków.
Z tym, który ciê wspiera, bardziej ni¿ kiedykolwiek bêdziecie wierno¶ci±, spokojem i mi³o¶ci±.
We Mnie bêdziecie szli, ze Mn± bêdziecie dzia³aæ, razem z Moj± Matk± poprowadzicie i zachêcicie tych, którzy bêd± w±tpiæ i pozostan±, wbrew oczywisto¶ci, g³usi i ¶lepi. W takiej chwili poprzez was wejdê w ich ¿ycie. We Mnie, wszyscy razem zapomnicie o waszym ¿yciu. Ale zanim nastanie Moje Królestwo, zostan± op³akane wielkie straty.
Liczne na tej ziemi s± podpory piek³a.
Wiele dusz jest im oddanych, a Ja, Wszechmocny, nic nie bêdê móg³ dla nich zrobiæ.
Nie b±d¼ jednak smutna, bo w oddali widaæ rado¶æ. Oczekujcie ode Mnie wszystkiego, nie w±tpcie w Moje S³owo.
M Jezu! A mo¿e nie powinnam tego wszystkiego pisaæ?
J To co powiedziane jest powiedziane, to co napisane jest napisane.
Powiadam wam, kto¶ powie: .Chrystus jest tu, albo tam.. Nigdzie nie chod¼cie, albowiem nikt nie zna dnia ani godziny, ale b±d¼cie czujni i wytrwali, bo Mój Dzieñ nadejdzie.